Nowy, nie tak wspaniały świat?

Futurolodzy: Lem, McLuhan, Kafka, Orwell oraz wielu innych – posiadali wrodzoną potrzebę dociekania tajemnic przyszłego świata. Lem w „fantomatycznym świecie” postanowił uwięzić bohaterów ciekawych, jak on sam. Autor, już na początku lat 60-ych przewidział wykreowanie wirtualnej rzeczywistości, pojawienie się audiobooków, czy powstanie elektronicznych bibliotek z danymi gromadzącymi nieograniczoną wiedzę. McLuhan zwrócił uwagę na temat manipulacji przez media, a Orwell odniósł się do globalnej inwigilacji społeczeństwa. Kafka, w nieco bardziej osobliwy sposób, ukazał kwestię braku kontroli nad tym, kto i co może na nasz temat wiedzieć oraz jak tę wiedzę wykorzystać. We wszystkich lekturach widoczna była fascynacja przyszłą wizją świata, która jednak współwystępowała z lękiem.

Lęk to naturalna reakcja na sytuacje nowe i niezrozumiałe. Dzisiaj nietrudno zauważyć, że możliwości poszerzania naszej wiedzy jest wiele, stąd i obawy nie do końca zrozumiałe.

Dlaczego więc w dalszym ciągu mamy problem z pojęciem nadzoru?

Pamiętając i słysząc, (jeszcze nie tak dawną), historię totalitaryzmu oraz inwigilacji w celach politycznych, pojęcie nadzoru utożsamiamy z tego typu demonicznymi wizjami. Jesteśmy pozbawieni zaufania, co nie ma odniesienia wyłącznie do rozwoju technologii, lecz przekłada się także na płaszczyzny społeczne.

Paradoksalnie, sami chętnie używamy narzędzi, które budzą nasze obawy. Dla przykładu, niektórzy rodzice posługują się sprzętem GPS dla posiadania kontroli nad tym, jak wolny czas spędzają ich dzieci. Małżonkowie zaglądają sobie w SMS-y oraz tworzą wspólne konto pocztowe. Podstawą takiego działania jest potrzeba kontroli, która wynika z mniej lub bardziej zasadnego braku zaufania.

W przypadku firm, gdzie elementem istotnym w rozwoju, jest kontrola czasu pracy personelu, sprzeciw wobec pracodawców, którzy stosują tego typu narzędzia, nie jest podyktowany rozsądkiem. W końcu, gdy w grę wchodzą duże pieniądze, nie sposób jest każdemu ufać na słowo – zwłaszcza, gdy pojawiają się coraz nowsi pracownicy.

Jeśli obawiamy się, że podane przez nas dane mogą być wykorzystane w niewłaściwy sposób, warto zapoznać się z prawami traktującymi właśnie o tym. Ochrona danych osobowych dotyczy każdego. W momencie rozpoczęcia nowej pracy, warto wczytać się w treść umowy, gdzie powinno być jasno zaznaczone – pracodawcy oraz pracownicy chronią się wzajemnie poprzez obietnicę poufności. Ponadto, nowoczesne systemy zabezpieczeń komputerowych, sprawują kontrolę dostępu do naszych danych przed osobami trzecimi.

W głowie wciąż rozbrzmiewa nam pojęcie „Wielkiego brata”, podczas gdy niektóre formy nadzoru istniały od zawsze. Wzajemna obserwacja służyła opiece, poprawności wykonywanych działań oraz uniknięcia szkody wynikającej z czyjejś nieuwagi, bądź zaniedbania.

Nadzór zły tylko w pracy?

Poza pracą bardzo chętnie podajemy swoje dane, celem założenia konta na portalu społecznościowym, podjęcia zakupu on-line, czy ściągnięcia filmu do wieczornego seansu.

Koncepcja przyszłego świata zawsze będzie wiązała się z mieszanymi uczuciami. Nie zmienia to jednak faktu, że naukowcy szczegółowo wnikający w tą tematykę, coraz częściej stwierdzają, że wzrost intensywności nadzoru, stanowi element nowoczesności. Rekomendowane jest zastąpienie lęku, wiedzą. Zamiast sprzeciwiać się technologii, być może warto nauczyć się odpowiednio z niej korzystać.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>